Sekrety przekrętu pt. "Pracownik ds. obsługi email".
W ostatnim czasie wszelkie portale ogłoszeniowe i fora internetowe zostały zalane przez ogłoszenia typu "pracownik do obsługi e-mail, zarobki nawet 5000zł miesięcznie". Na początku wszystko to brzmi świetnie - pracę wykonuje się w domu przed komputerem, w dowolnych godzinach. W czym zatem tkwi problem?
Kiedy odpowiesz na takie ogłoszenie otrzymasz automatycznie wygenerowany list, w którym będzie mowa o tym, jak fajna jest to praca i jak dużo można zarobić. Praca oczywiście nie będzie wymagać od Ciebie większego wysiłku.
W owym mailu nie jest podana ani nazwa firmy ani nazwisko osoby, która zajmuje się "rekrutacją", za chwilę dowiesz się dlaczego tak jest. Oczywiście trudno tutaj mówić o jakiejkolwiek rekrutacji, gdyż na tę wspaniałą ofertę pracy może załapać się dosłownie każdy, kto ma dostęp do Internetu.
Czytaj nowy artykuł » Startuj w teleturniejach online
Jeśli jesteś zainteresowany podjęciem tego zajęcia, to musisz wysłać email zwrotny o treści "chcę spróbować". Następnie otrzymujesz drugiego maila, który mniej więcej wyjaśnia na czym ta praca polega. A więc przejdźmy do konkretów.
- Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić to zakupić (tak, zakupić z własnych pieniędzy) roczny kurs emailowy dotyczący marketingu internetowego. Koszt tego wspaniałego kursu to tylko 35 zł miesięcznie. Pierwszą część otrzymujesz gratis, za kolejne 11 musisz zapłacić. Policzmy więc - przyjemność odbycia rocznego kursu będzie Cię kosztować w sumie 385 zł. Całkiem sporo, choć ta kwota rozbita na 11 rat nie wygląda już tak strasznie.
- Od drugiego punktu zaczyna się tak naprawdę "praca". Twoim obowiązkiem będzie pozyskanie jak największej ilości osób (frajerów?) chętnych żeby zapisać się na ten kurs mailowy, za który ty płacisz 35 zł miesięcznie. Stąd tyle ogłoszeń "pracownik do obsługi email" w Internecie.
I teraz najlepsze. Kursu nie kupujesz u żadnej firmy - pieniądze przelewasz bezpośrednio na konto osoby, od której dostajesz maile. Natomiast osoby, które Ty pozyskasz do zapisania się na kurs wpłacają pieniądze bezpośrednio na Twoje konto, i to do Ciebie należy rozsyłanie kolejnych rozdziałów, za które oczywiście uprzednio musisz zapłacić.
Cały system jest bardzo dobrze pomyślany. Z pozoru wygląda na piramidę finansową, ale nie do końca nią jest. Dodatkowo dzięki temu, że ten system rozprzestrzenił się już po całym Internecie trudno teraz dociec, kto jest jego twórcą, więc nie ma kogo obarczyć odpowiedzialnością.
W czym zatem problem?
- Przede wszystkim jest jedna ważna kwestia. Do końca nie wiadomo czy ten system jest legalny. Prawo polskie nie nadąża za zmianami w Internecie i w przypadku udowodnienia takiej działalności nie wiadomo jaka grozi za to kara (jeśli w ogóle grozi).
- Drugą ważną rzeczą jest kwestia podatków. W Polsce wszyscy obywatele mają obowiązek odprowadzania podatku od każdego źródła dochodu. W przypadku tego systemu nie jesteś zatrudniony przez żadną firmę i nikt za Ciebie podatku nie odprowadza. I tu pojawia się problem, ponieważ taka działalność jak sprzedaż kursu mailowego, która ma przecież charakter ciągły, podpada pod działalność gospodarczą. Skarbówka raczej nie zaakceptuje tej "pracy" bez zarejestrowania na siebie działalności gospodarczej - a to znowu jest związane z płaceniem składek na ZUS niezależnie od tego czy osiągasz dochód czy nie.
- Trzecim problemem, który może nastąpić to - co się stanie jeśli jedna z osób, która kupi od Ciebie ten kurs w pewnym momencie stwierdzi, że cała ta sprawa "śmierdzi" i zgłosi ją na policje. Oczywiście poda Twoje dane jako osoby, której wpłacała pieniądze (a dane ma, bo potrzebuje do przelewu) i tym samym ściągnie na Ciebie kłopoty. A wtedy nawet jeśli policja nie przyczepi się do rodzaju działalności to uwierz mi - na pewno poinformuje Urząd Skarbowy o tym, że czerpiesz z tego zyski i być może nie płacisz podatków. A za to grożą słone kary pieniężne.
- Pomijam już kwestię moralną, to Twoja sprawa czy uważasz ten rodzaj zarobkowania za uczciwy i dopuszczalny czy nie.
I teraz właściwie musisz sobie zadać pytanie: czy warto się w to pakować czy nie? Potencjalne zarobki wyglądają kusząco. Ale pamiętaj, że potencjalne pieniądze nie są pieniędzmi w kieszeni, i tak naprawdę nie wiadomo czy ostatecznie wyjdzie się na tej "pracy" na plus.
Sam musisz niestety ocenić ryzyko i podjąć decyzję co chcesz zrobić. Moim skromnym zdaniem ta pseudopraca jest niczym więcej jak naciąganiem naiwnych ( i chciwych) frajerów - przepraszam za mocne słowa, ale każdy może mieć swoje zdanie na ten temat - i nie warto się w to pakować.
POLECAMY BESTSELLER: "Jak pracując mniej, zarabiać więcej." - Wiesław Kluz
Z książki dowiesz się:
- jak osiągnąć wolność finansową i robić to co chcesz i kiedy chcesz
- jak nie dać się ograbić bankom i innym instytucjom, które wykorzystują Twój brak wiedzy na temat tego jak działa pieniądz
- w jaki sposób brak pieniędzy dzisiaj pomoże Ci w przyszłości
- co zrobić, aby na emeryturze podróżować i żyć pełnią życia - nasz rząd nie chce żebyć poznał ten sekret!
I to wszystko w bardzo niskiej cenie - Tylko 17,70 zł!
Przeczytaj również na temat pracownika ds transferu pieniędzy >>>