Pracownik do spraw transferu pieniędzy, w czym tkwi problem?
W niedawnym czasie na internetowych portalach ogłoszeniowych pojawiły się ogłoszenia mniej więcej tego typu:
"Zatrudnimy na stanowisko assistant manager/ finance manager. Jest to praca dodatkowa. Nie będziesz potrzebować pieniędzy ani żadnych
wyjątkowych kwalifikacji. Wymagamy podstawowej umiejętności obsługi komputera, znajomości języka angielskiego w stopniu podstawowym i
dostępu do Internetu. Praca polega na kontroli przepływów finansowych i operacjach kupna-sprzedaży walut. Zarobki nawet do 20 tys. miesięcznie."
Po przesłaniu CV przychodzi email, który bardziej szczegółowo wyjaśnia na czym będzie polegać ta praca: "przyjmowanie na własne konto bankowe zagranicznych przelewów, wypłacanie pieniędzy w bankomacie i przesyłanie ich dalej przeważnie za pośrednictwem Western Europe." Praca łatwa i przyjemna, a wynagrodzenie wysokie - przeważnie kilka tysięcy złotych za jedną taką transakcję. Jak zatem nietrudno się domyślić wiele osób skusiło się na tą ofertę pracy. Niestety obecnie mają prokuraturę na karku.
Czytaj nowy artykuł » Startuj w teleturniejach online
O co tu zatem chodzi? Powiem wprost - chodzi tu o pranie pieniędzy pochodzących z kradzieży. Jak to w takim razie działa? Przestępcy włamują się na konta bankowe głw. Amerykanów i Brytyjczyków i chcąc ukraść pieniądze muszą przelać je na inny rachunek bankowy. Na swój nie prześlą, bo wtedy łatwo byłoby ich namierzyć przez policję, więc szukają figurantów, którzy przyjęli by przelew. I tu zaczyna się rekrutacja na "managera finansowego", na którego konto będą przelane pieniądze. Zadaniem tego pracownika jest wypłacić pieniądze ze swojego konta i następnie przesłać je dalej głw. do Rosji lub na Ukrainę za pośrednictwem Western Europe, które zapewnia anonimowość odbiorcy pieniędzy.
Oczywiście Amerykanin, który zauważy, że jego konto zostało okradzione zgłasza sprawę policji. Policja prosi bank o numer konta, na który zostały przelane skradzione pieniądze. Następnie przekazuje sprawę polskiej policji, która sprawdza dane właściciela konta i dokonuje aresztowania figuranta. Oczywiście trudno jest ustalić kto jest odbiorcą pieniędzy, zatem przestępcy, którzy okradli konto ostatecznie nie zostają schwytani.
Za to figurant (czy tzw. słup), który przesyłał pieniądze wpada w poważne tarapaty, ponieważ za paserstwo grozi kara do kilku lat więzienia. Na dodatek musi oddać skradzione pieniądze - a są to przeważnie kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych - pomimo tego, że to nie on je ukradł. Sąd rzadko kiedy wierzy, że slup nie był świadomy, że uczestniczy w przestępstwie i wobec tego przeważnie wydaje wyrok skazujący.
Trudno ocenić jak wielu Polaków nacięło się na ten przekręt i w rezultacie teraz ma poważne problemy. Myślę jednak, że ze względu na atrakcyjne zarobki, takich osób może być nawet kilka tysięcy. Zresztą swego czasu w mediach ukazało się wiele artykułów na temat aresztować słupów, a były to przeróżne osoby - od bezrobotnych, studentów po nauczycieli, którzy skuszeni łatwym zarobkiem ostatecznie wpadli w ręce policji.
Jeszcze raz muszę to powtórzyć: nie ma łatwych pieniędzy. Nie ma sytuacji, w których nie robiąc nic konkretnego jesteśmy w stanie zarobić duże pieniądze. Wszelkie ogłoszenia, w których oferuje się spore kwoty za zrobienie jakiejś błahostki powinny wzbudzać Twoją podejrzliwość. Wszystkie ogłoszenia, w których nie jest podana nazwa pracodawcy, adres siedziby i telefon stacjonarny są podejrzane.
Pamiętaj żeby zawsze sceptycznie podchodzić do ofert pracy, które polegają na przesyłaniu pieniędzy, przepakowywaniu paczek (narkotyki?) itp., szczególnie jeśli praca nie odbywa się w siedzibie firmy, jeśli nie możesz sprawdzić czy dany pracodawca działa legalnie (bo np. ma firmę zarejestrowaną w Panamie). A jeżeli do tego oferowane są niebotyczne wręcz kwoty jako Twoje wynagrodzenie to tym bardziej powinieneś zachować czujność.
Jak widzisz nie wszystkie ogłoszenia o pracę zamieszczane w Internecie dotyczą legalnej i uczciwej pracy. Czasem trudno jest odróżnić prawdziwego pracodawcę od przestępcy czy naciągacza. Proponuję Ci zatem zapamiętanie jednej reguły i trzymanie się jej zawsze, nawet (a może szczególnie) wtedy, gdy oferta wyda Ci się aż nieprawdopodobnie lukratywna:
Ogłoszenia, w których oferuje się duże pieniądze za pracę bez wysiłku są podejrzane i należy się od nich trzymać z daleka.
Kierując się w swoim poszukiwaniu pracy powyższą zasadą nie wpadniesz w tarapaty związane z przestępstwem i nie dasz się wciągnąć w żaden przekręt żerujący na ludzkiej naiwności i żądzy pieniądza. A zatem bądź czujny!
POLECAMY BESTSELLER: "Jak pracując mniej, zarabiać więcej." - Wiesław Kluz
Z książki dowiesz się:
- jak osiągnąć wolność finansową i robić to co chcesz i kiedy chcesz
- jak nie dać się ograbić bankom i innym instytucjom, które wykorzystują Twój brak wiedzy na temat tego jak działa pieniądz
- w jaki sposób brak pieniędzy dzisiaj pomoże Ci w przyszłości
- co zrobić, aby na emeryturze podróżować i żyć pełnią życia - nasz rząd nie chce żebyć poznał ten sekret!
I to wszystko w bardzo niskiej cenie - Tylko 17,70 zł!
Przeczytaj również o przekręcie nigeryjskim >>>